SECOND PLANET FROM SUN

Druga planeta od słońca czyli drobne, kobiece przyjemności.

19 lutego 2014

Produkty do pielęgnacji rzęs i brwi L`biotica - regenerujący krem vs aktywne serum.


Odnoszę wrażenie, że przez ostatnie kilka miesięcy urodową blogo- i vlogosferę zdominowała przede wszystkim tematyka podkreślania i pielęgnacji rzęs oraz brwi. Po części uległam jej i ja.
Darowałam sobie kupno drogich specyfików Dior czy odżywkę Revitalash. Postanowiłam znaleźć coś
na rodzimym rynku.

W zeszłym roku trafiłam na promocję w SP kremu do regeneracji rzęs z L`biotica.
Nie pamiętam ile dokładnie za niego zapłaciłam, ale nie więcej niż 10 zł.

Mam średniej długości, sztywne i proste rzęsy. Przez długi czas zaniedbywałam ich pielęgnację, a codzienny makijaż i demakijaż spowodował, że zaczęły się przerzedzać, wypadać i łamać w bardzo niepokojącym stopniu.

L`Biotica, Regenerujący krem do rzęs
INCI: Petrolatum, Oleum Ricinic, Virginale Oil, Paraffinum Liquidum, Olea Europaea, Serenoa Repens, Macadamia, Ternifolia Seed Oil, Buxus Chinensis (jojoba Oil) Polyglyceryl, Pantenol.

Producent obiecuje, że ten krem "Wydłuża, pogrubia rzęsy i zapobiega ich wypadaniu. Nawilża i wzmacnia, stymulując naturalny wzrost rzęs."

Co rzeczywiście zrobił ten produkt na mich rzęsach?
Hmm... nic szczególnego. Jakby się uprzeć to wydaje mi się, że rzęsy troszeczkę, minimalnie się wzmocniły, uelastyczniły i zmniejszyło się ich wypadanie. Nie urosły, nie zagęściły się, nie pogrubiły jakoś zauważalnie. Nie mogę powiedzieć, że jest całkowicie do ... niczego, bo jednak jakąś, minimalną, bo minimalną, poprawę widziałam.

Używałam go zgodnie z zaleceniem producenta, co wieczór przez min.30 dni (choć moja kuracja trwała nieco dłużej). Jest bardzo wydajny, po całej kuracji nadal mam co najmniej połowę zawartości tubki.
I w sumie nie wiem co z nim zrobić. Produkt ten ma pewne minusy. Mino gęstej konsystencji, po nałożeniu miałam uczucie zamglenia oczu (jak po zmywaniu oczu olejkiem). Nie zaobserwowałam podrażnienia oczu. Ta konsystencja sprawiała z czasem drobne trudności z wydobyciem produktu, do tego stopnia, że przez usilne "zduszanie" tubki, pękło opakowanie i produkt wydobywa się bokiem tubki na zewnątrz.
Ponad to stało się też coś, co mnie odstraszyło od dokończenia opakowania. Za namową kilku blogerek
i vlogerek postanowiłam wypróbować jego działanie również na brwiach. Tu efekt był na prawdę widoczny. Linia brwi się zagęściła, wzmocniła i uelastyczniła w dość widoczny sposób. To jednak nie był najlepszy pomysł, produkt niemiłosiernie zapycha. Spowodował powstawanie w okolicach brwi okropnych, bolesnych, sporej wielkości, podskórnych guli, których gojenie, na domiar złego, trwało dość długo. Natomiast po zaprzestaniu stosowania tego kremu, brwi wróciły do stanu z przed kuracji :/.
Zdaję sobie sprawę, że nie mogę mieć o to pretensji do producenta i samego produktu, że spowodował takie niemiłe skutki na brwiach skoro nie jest do tego przeznaczony. Głównym powodem dla którego nie wrócę do tego kremu jest fakt, że na moich rzęsach nie zadziałał i tyle.

Nie zrażona tym drobnym niepowodzeniem i z sympatii do innych produktów L'biotica (np. masek do włosów), postanowiłam wypróbować kolejny specyfik tej marki, przeznaczony do pielęgnacji rzęs i także brwi.
Akurat byłam w SP i dowiedziałam się, że część moich punktów (na karcie lojalnościowej Life SP) niedługo traci ważność, aby ich nie stracić mogę zakupić za nie jakiś kosmetyk. Oferta, dostępnych za punkty kosmetyków, nie była zbyt imponująca. Moją uwagę przykuło jedynie Aktywne serum do rzęs i brwi L'biotica. Cena normalna około 14 zł.
A co tam, spróbujemy. Zachęciło mnie opakowanie i sposób aplikacji (szczoteczka jak tuszu do rzęs). Jak wspominałam wyżej regenerujący krem ma trochę problematyczny sposób aplikacji.

L`Biotica, Aktywne serum do rzęs i brwi
INCI: Aqua, Riccinus Communis Oil, Pentylene Glycol, Glycerin, Panthenol, Biotinoyl, Tripeptide-1, Sodium Polyacrylate, Dimethicone, Cyclopentasiloxane, Hydrolyzed Keratin, L- Arginine, Trideceth- 6 PEG/PPG-18/18 Dimeticone

Producent tym razem obiecuje, że serum "pobudza rzęsy oraz brwi
do naturalnego wzrostu, hamuje wypadanie rzęs odżywia i nadaje im naturalny połysk zawiera innowacyjny kompleks ActiveLash". Stosować również przez minimum 30 dni. Początki były słabe.
Na jakiekolwiek efekty rzeczywiście czekałam ponad miesiąc. W sposób już bardziej zauważalny rzęsy wzmocniły się, delikatnie podrosły i pojawiło się sporo nowych małych rzęsek. Trochę kłopotliwych przy malowaniu tuszem, ale widać trzeba to przeżyć, by zobaczyć prawdziwe efekty. Stosowany rano przed makijażem, nie sprawiał żadnych problemów przy nałożeniu tuszu. Konsystencja rzadsza niż w/w kremu 
i czasem potrafił dostać się do oczu, ale nie podrażniał ich.
Tu, o ironio, nie zaobserwowałam absolutnie żadnego efektu na brwiach. Ani pozytywnego, ani negatywnego.

Podsumowując. Moja ciekawość odnośnie specyfików do pielęgnacji rzęs i brwi została obecnie zaspokojona.
Czy działają? Cóż, po części tak, krzywdy nie zrobią (nie powinny).
Czy do nich kiedyś wrócę? Nie za szybko. Nie czuje potrzeby kupienia ich ponownie na chwilę obecną.
Czeka na mnie pomadka z Alterry, której aplikowanie na rzęsy przerwałam by wypróbować produkty L'biotici. A jak Alterra nie poskutkuje to wrócę do starego, dobrego olejku rycynowego.
Read More

15 lutego 2014

Pieczony placek ziemniaczany.

Specjał mojej Mamy, który sprawia, że Kolega Małżonek biegnie na obiadek do swojej teściowej jak na skrzydłach.
Ma w zwyczaju mawiać, że dzień kiedy moja Mama serwuje ten placek, jest jak święto. Tak bardzo mu smakuje.
Może to i bomba kaloryczna, może i niezbyt zdrowe, ale za to jakie pyszne.
Nie miałam wyjścia, musiałam podpytać Mamę o przepis i również serwować Małżonkowi to danie, tak zdroworozsądkowo - raz na jakiś czas.

Czas przygotowania 30-40 min + ok. 60 min pieczenie w 180 st.
Składniki dla 6 osób (na naczynie żaroodporne o pojemności 4-5 L).

Składniki:
- 2 kg ziemniaków,
- ok. 70 dkg kiełbasy (toruńska, śląska lub jaką kto lubi)
- 2 małe cebulki
- 20 dkg boczku
- sól i pieprz
- olej
- 3 łyżki mąki
- 2 jajka

Przygotowanie:
Ziemniaki obieramy, myjemy i trzemy jak na placki ziemniaczane. Kiełbasę oraz boczek kroimy w kostkę i podsmażamy na patelni. Pod koniec smażenia dodajemy również pokrojone w kosteczkę cebulki.
Wszystko jeszcze chwilkę smażymy, tak by cebulka się porządnie zeszkliła, ale nie przypaliła.

W między czasie do startych ziemniaków dodajemy mąkę, jajka, doprawiamy solą
i pieprzem. Mieszamy dokładnie, najlepiej mikserem(max. 3 min.na najsłabszych obrotach) by ciasto było bardziej puszyste.
Gdy kiełbasa z boczkiem i cebulką troszkę ostygną (nie muszą być całkiem zimne) dodajemy je do masy ziemniaczanej i mieszamy.
Naczynie żaroodporne lub brytfannę smarujemy dokładnie olejem, również przykrywkę.
Gotową masę ziemniaczaną przelewamy do naczynia i na sam wierzch, na środku wlewamy łyżkę oleju.
Tak przygotowane ciasto przykrywamy i wkładamy do zimnego piekarnika. Dopiero teraz włączamy piekarnik i nastawiamy odpowiednią temperaturę.
UWAGA! Nie wkładamy naczynia żaroodpornego do wcześniej nagrzanego piekarnika, gdyż jest duże ryzyko pęknięcia.

Placek pieczemy ok. 60 min., w 180 st., sprawdzając pod koniec pieczenia czy wierzch się zarumienił. Może się okazać, że placek będzie jeszcze potrzebował 5-10 min pieczenia (dlatego do pieczenia wygodniejsze jest szklane naczynie żaroodporne, bo bez zaglądania do środka możemy obserwować czy placek jest już upieczony).


SMACZNEGO :)
Read More
Wystąpił błąd w tym gadżecie.
Second planet from sun wszelkie prawa zastrzeżone. Obsługiwane przez usługę Blogger.

translate / tłumacz

© 2011 SECOND PLANET FROM SUN, AllRightsReserved | Designed by ScreenWritersArena

Distributed by: free blogger templates 3d free download blog templates xml | lifehacker best vpn best vpn hong kong